bonczek90 blog

Archiwum dla: Styczeń, 2014

Try

przez , 14.sty.2014, w Bez kategorii

You gotta get up and try, try, try!

It’s hard, but never give up!

Zostaw komentarz więcej...

Uwielbiam…

przez , 05.sty.2014, w Bez kategorii

ten moment kiedy nie potrafie sie skupic. kiedy wszystko ukierunkowane jest na jedna mysl. kiedy do ostatnich egzaminow zostaje kilka dni, a ja mam to w glebokim powazaniu.

jestem szczesliwy i niespokojny, tak wybralem, jednak.

Zostaw komentarz więcej...

Nowy Rok

przez , 04.sty.2014, w Bez kategorii

dzis juz 4 dzien Nowego Roku, a ja dopiero teraz znajduje czas, a moze raczej ochote na wpis. zaczne moze od tego, ze porownujac tegorocznego sylwestra do poprzedniego bylo zdecydowanie lepiej.

poznalem kilku nowych ludzi. Pawel – troche zniewiescialy, ale zadbal o to bysmy mieli pelne brzuchy. jego pierogi z patelni o wiele lepsze niz te DRUGIE… Aneta – dziewczyna Pawla, strasznie przebojowa i z temperamentem, ktory mnie przerazal. z reszta juz wczesniej mialem przyjemnosc sie spotkac. Joanna – bez zmian dalej problemowa, choc wiele sobie wyjasnilismy i chyba nawet troche polubilismy. Laura – sympatyczna,  tez mnie na poczatku uwazala za „pip”, dlaczego ja robie takie wrazenie? no ale zyskalem przy lepszym poznaniu. o koledze Sebastianie i Tomaszu nie wspomne – przyjaciele, ktorzy zawsze stana za mna murem. podsumowujac wszyscy naprawde w porzadku.

jak minal czas? bardzo, ale to bardzo szybko. w sobote po przyjezdzie wieczor zapoznawczy – udany. nastepny dzien to wyjazd do browarow w Zywcu – warto. wreszcie nadszedl poniedzialek. mial byc Kraków, skonczylo sie Wadowidami, Kalwaria i… Sucha Beskidska. Sylwester – gora Zar, tam gdzie przedmioty wtaczaja sie same pod gore. to prawda! pozniej impreza z dwoma incydentami – oni i pijany narkoman.

byl taki moment gdzie po raz pierwszy od wielu miesiecy zwatpilem, zaczalem zalowac. zastanawiam sie dlaczego. tesknie bardzo, nawet teraz wsiadlbym w auto, pojechal, przytulil i pocalowal, ale… ale okropnie mnie to boli, smuci. chyba dluzej tak nie potrafie. nigdy nie bedziemy razem, chwile temu znowu sie utwierdzilem w tym przekonaniu. czym ten zwiazek wlasciwie jest? kocham ja, ale nie moge. chce wreszcie sie zwiazac z osoba, z ktora bede mogl myslec o wspolnej przyszlosci. dla mnie nie maja znaczenia te wszystkie przeszkody, ale czy to nie slepota zakochania? rozmwialem chwile z mloda i powiedziala kilka madrych slow. maz, dziecko, wiek, zycie. nie bylo nikogo innego? no wlasnie nie. nikogo z takim sercem, intelektem, cieplem, oddaniem, szalenstwem, tylkiem, uroczym usmiechem. krotko mowiac nikt wczesniej mnie tak nie kochal. czulem, ze zyje, ze jestem potrzebny. dalej chce to czuc, ale chyba nie moge. moge?

nie wiem co dalej robic… rezygnowac ze swojego szczescia dla zachowania spokoju, czy zachowac spokoj i byc nieszczesliwym? zycie pokaze.

Szczesliwego Nowego Roku!

Dziekuje WSZYSTKIM za rok 2013.

Przepraszam WSZYSTKICH za rok 2013.

Prosze BADZCIE w roku 2014.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...